środa, 22 lipca 2009
muszę Wam powiedzieć, że rehabilitacja z Panią Ewą to zupełnie inna bajka. już po pierwszym tygodniu ćwiczeń zaczynam orientować się, że mam coś takiego jak oś ciała i nie muszę stale wykręcać się w lewo. podobno ćwiczę ładnie, zaczynam trzymać główkę, dobrze pracuję rączkami a i w domu nie dają mi spokojnie poleżeć. no, może czasami ;)





ale zaraz jak nie komary, co to się już nawet nie kryją w zaroślach tylko bezczelnie tną w pełnym słońcu, to Mamuta - bo akurat chce mi pokazać gdzie ma oczko albo (co lepsze) daje się wytargać za czuprynę.
ech, jaka szkoda, że Tatulo tak dużo pracuje...





korzystając ze sposobności ślę gorące pozdrowienia: Agnieszce z Marysią z Zakątka, Basi z Marysią z Kwietniówek i Aramei z Amelką z PMG. dziękuję, że tak mocno trzymacie za mnie kciuki!

 
1 , 2 , 3