piątek, 26 listopada 2010

czyli powtórka z infekcji, Marysia ma katar - gigant.

dobrze, że przynajmniej udało nam się załapać na lakierowanie zębów w środę w żłobku i cotygodniowe zajęcia z Weroniki Sherborne

ps. Filip to ulubiony kolega Mani, oddał jej swoje chrupki ;)

 
1 , 2 , 3 , 4